|
Blog > Komentarze do wpisu
PZHL kontra kluby"Wojna" o regulamin rozgrywek
Bałagan regulaminowy, przepychanki między związkiem a władzami drużyn. W tle rozgrywek panów w marynarkach kłopoty finansowe klubów, nieprzychylne komentarze w prasie sportowej. Taki obraz polskiego hokeja na ponad dwa miesiące przed rozpoczęciem sezonu obserwują kibice tej dyscypliny w naszym kraju. Po klęskach sportowych i wizerunkowych reprezentacji w ubiegłym sezonie widmo klęski zagląda w oczy ligowego hokeja. PZHL zatwierdził we wtorek plan "reform", które mają być lekarstwem na całe zło i prowadzić do rozwoju rodzimego hokeja. Plan działaczy jest "ambitny" i składa się z dwóch punktów. Reforma systemu rozgrywek, której poziom skomplikowania musi budzić podziw miłosników szarad, krzyżówek i innych rozrywek umysłowych to pierwszy punkt planu. Ograniczenie liczby obcokrajowców do trzech to drugi i ostatni punkt reformy. Działacze mówią jeszcze coś o strategii marketingowej, ale nawet najwięksi optymiści, a tym bardziej kibice hokeja, nie wierzą w skuteczną możliwość promowania tak słabego produktu jak polski, ligowy hokej. Po prostu, żeby produkt mógł być promowany musi spełniać pewne wymogi jakościowe. Moim zdaniem poziom ligi obniży się po wprowadzeniu proponowanych przez PZHL zmian. Wiadomo jaka przepaść dzieli ektraklasę od pierwszej ligi. Po co więc na siłę w drugiej fazie rozgrywek wciągać 2 drużyny z I ligi do rywalizacji z drużynami z ekstraklasy? W Polsce brakuje hokeistów. Trudno jest zasilić kadry 10 zespołów ekstraligi wartościowymi polskimi zawodnikami przy limicie pięciu obcokrajowców w drużynie. Po co zmniejszać liczbę obcokrajowców skoro w punktacji kanadyjskiej prym wiodą hokeiści zagraniczni? Nieważne, że są to Czesi czy Słowacy, którzy w swoich krajach nie mają szansy grać w drużynach ekstraligowych. Ważne jest to, że są lepsi od większości graczy rodzimego chowu. Kto zastąpi tych 20 obcokrajowców, którym regulamin odbierze możliwość gry w PLH? Dlaczego działacze nie zajmą się wprowadzeniem długoterminowego planu szkolenia młodzieży? Bez tego planu, bez ścisłej współpracy z klubami polskiemu hokejowi grozi po prostu całkowita marginalizacja. Jasne jest, że trzeba znaleźć złoty środek i dać szansę gry młodym, polskim graczom. Ale najpierw trzeba ich wychować, wyszkolić. Wtedy przeciętniacy z zagranicy po prostu przegrają konkurencję z naszymi talentami. Innej drogi nie ma, a sztuczne limity i ograniczenia niczego nie zmienią. Pogarszają tylko i tak już fatalną atmosferę wokół polskiego hokeja. Oby ludzie odpowiedzialni za los hokeja w Polsce zarówno w związku jak i w klubach doszli do porozumienia, wypracowali mądre rozwiązania. Trudno to sobie wyobrazić, ale niedawno trudno było sobie wyobrazić porażki polskiej reprezentacji z Japonią. Dziś są one faktem, być może faktem staną się rozsądne i przemyślane działania ratujące hokej w Polsce. Oby... Bo inaczej kibicom z południa kraju pozostaną wizyty w Ostrawie, Trzincu, Libercu i na Słowacji. czwartek, 18 czerwca 2009, projac1976
|